|
Blisko 750 osobowa załoga ZNTK w Łapach przeżywa dramat związany z nieuchronnym bezrobociem. Jedynie niecała setka pracowników może liczyć na zatrudnienie ale tylko do września. Powodem tej sytuacji jest brak zamówienia ze strony dotychczasowego zleceniodawcy czyli PKP Cargo.
Na początku marca zarząd ZNTK zapowiedział, że w kwietniu zostanie zwolnionych 400 pracowników spośród 750-osobowej załogi. Po upadku cukrowni, mieszkańców miasta czeka więc kolejny szok jakim będzie upadek Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. W petycji protestującej załogi ZNTK Łapy czytamy m.in: "Decyzja PKP Cargo nie ma żadnego uzasadnienia. W naszej ojczyźnie w ostatnim czasie obserwujemy aż nadto takich złych decyzji, przy podjęciu których przeważyło politykierstwo, a nie mądrość czy ekonomia. Najlepiej widzieliśmy to przy niedawnej likwidacji łapskiej cukrowni". Wojewoda Maciej Żywno obiecał, że w tej sprawie będzie rozmawiał z premierem i ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem. W centrum Łap, w sąsiedztwie dworca PKP zebrały się tłumy. Przyszli nie tylko pracownicy, którzy w kwietniu mogą stracić pracę, ale też mieszkańcy. - Jeśli dojdzie do zwolnień to będzie tragedia - mówi Zbigniew Mikulski, który od kilku miesięcy jest bezrobotnym. - Z pracą u nas ciężko. Szczególnie dla osób po 50-tce, a tych w ZNTK jest większość. - Od ponad 30 lat jestem spawaczem - mówi Krzysztof Kulesza. - Nie wiem, co innego mógłbym robić, a osób w moim wieku pracodawcy nie chcą zatrudniać. Swoje opinie pracownicy mogli wyrazić podczas spotkania. Wielu osobom trudno było zapanować nad uczuciami. Tym bardziej, że nadzieja na to, że zwolnień uda się uniknąć jest niewielka. - Zamówień wciąż nie mamy i zakład właściwie stoi - mówią ludzie. - Teraz jesteśmy na postojowym, ale niedługo zaczną typować ludzi do zwolnień. Na podstawie jakich kryteriów, na razie nie wiadomo. Ale listy będą długie, bo w kwietniu wypowiedzenia ma otrzymać 400 osób. Ludzie czekają, co przyniesie jutrzejszy dzień. Wówczas bowiem ma się odbyć kolejne posiedzenie sejmowej komisji infrastruktury. Wszyscy liczą, że uda się wynegocjować jakieś zamówienia od PKP Cargo, dzięki czemu ZNTK będą mogły przetrwać. Aktualną sytuacje w Łapach, ludzie komentują też na lokalnym forum: Użytkownik ~Vito~ : Ten Lupinski (chodzi o Jacka Łupińskiego Dyrektora Handlowego ) to szyja do potegi Lizak Ekierta (chodzi o Ryszarda Ekierta Prezesa Zarządu - Dyrektora Przedsiębiorstwa) taki dyrektor nawet SKR by nie utrzymal w pierwszej kolejnosci jako dyr handlowy na bruk. Proponuje za niego A. Plone albo C. Peze sa to dwaj wybitni fachowcy w swoich dziedzinach. Ekierta zas na taczke i na osse w wadoly przy torach Użytkownik ~Dobry duszek~ Panie Prezesie, Panie Burmistrzu i Panowie pseudopolitycy oraz Wy - PRACOWNICY! Mimo iż pracownikom w aktualnej sytuacji na naszym lokalnym rynku pracy będzie bardzo ciężko, to Wy zarządcy o prace dla fachowców chyba nie martwicie się tak mocno! Może to i racja? Doświadczony ślusarz, doświadczony spawacz na pewno dostanie prace i nie opowiadajcie głupot że to o nich się martwicie. Prawda jest taka że martwicie się wyłącznie o swoje stołki bo najbardziej niekompetentne osoby są na szczeblach kierowniczych i dyrektorskich ... Panowie "pierdzistołki" dopóki wystarczyło znać decydentów z PKP i zorganizować dla nich "balangę" za kontrakt, to świetnie sobie radziliście, ale te czasy odeszły już kilka lat temu. W Waszym działaniu nic się nie zmieniło. Dziwne że "fachowiec od wszystkiego i niczego" Pan Furgalski jak osoba z Rady Nadzorczej nie sugerował dywersyfikacji klientów. Za co do cholery płacicie mu kasę? Chociaż co on mógł zrobić jeżeli polityka zarządu i dyrekcji firmy jest taka a nie inna. Nie jest dla mnie zrozumiałe w jaki sposób "zewnętrzna władza", jak politycy mogą oficjalnie wspomóc firmę, która jest na giełdzie i działa w warunkach zdrowej konkurencji rynkowej??? Czy w innych tego typu firmach w Polsce dzieje się coś podobnego? Najgorsze dzisiaj jest to, że od Cargo wymaga się, żeby na warunkach konkurencji raz działała rynkowo, a za chwilę (jak teraz w przypadku ZNTK Łapy) żeby działała społecznie w imię ratowania innej firmy. Ale jak powiadał jeden pan w TV - to jest właśnie Polska, a Polska to dziwny kraj. Rachunek jest prosty jeżeli nie zmieni się strategii zarządzania spółką - albo poleci na bruk 700 pracowników w Łapach, albo 700 w PKP CARGO. Nie da się zjeść ciastka i mieć je dalej. PS - Panie Prezesie ZNTK Ryszardzie Ekiert - pański pakiet kontrolny z każdym dniem traci na wartości!!! Użytkownik ~SŁAWOMIR WIATR~ Nie zmieni sie na lepsze w Polsce póki bedzie rzadzić stara prlowska nomenklatura i póki nie bedzie kontroli łapówkarstwa. Tak dalej panowie a cofniemy sie z Polski b do końca alfabetu, czyli ruskiej wioski sredniowiecznej! Użytkownik ~desperados~ Cukrowni już nie ma, ZNTK na wykończeniu bez zamówień dogorywa, to chyba czas za rozwalenie mleczarni się wziąć . Prawda Panie Romanie. Jak widać żaden burmiszcz tak zdolny w likwidacjach miejsc pracy nie był. A w ulotce wyborczej tyle cudów Pan wymieniał..... Oj nie ładnie tak ludzi rolować. A może Panu Romanowi pomnik by tak postawić pomnik i podpisać "Czego komuna nie zniszczyła, to Roman zlikwidował" Użytkownik ~Dobry duszek~ Nie za przemiany, ale za to, że niektórzy przywódcy Solidarności sami kradną - poniżej przykłady: 10.04.2008r. Przetarg na naprawy okresowe wagonów towarowych rozstrzygnięty, a kto wygrał http://www.pkp-cargo.pl/Przetarg_na_napraw...,pr,60,j,1.html I niestety był to ostatni przetarg, ale sprawdźmy 2 zwycięzców kim oni są? 21.07.2008r. Toruński PKP CARGO WAGON z certyfikatem Toruńska spółka od czasu powstania w 2005 roku jest partnerem dla spółki-matki w zakresie napraw wagonów. Zawarta w tym roku trzyletnia umowa między PKP CARGO S.A. i PKP CARGO WAGON Sp. z o.o. zakłada wykonanie do 2010 roku po około 630 napraw rewizyjnych i głównych wagonów rocznie, w tym zwłaszcza napraw węglarek. Więcej http://www.pkp-cargo.pl/Torunski_PKP_CARGO...,pr,53,j,1.html "PKP CARGO WAGON" sp. z o.o., 87-100 Toruń, ul. Kluczyki 17-21; Numer KRS: 0000236574 Zarząd Spółki: Pawłowicz Grzegorz - Prezes Zarządu, Trawińska Ewa - Członek Zarządu, Rada Nadzorcza: Grymel Henryk - Przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy "S" oraz członek KK; Lebioda Andrzej i Bawor Witold - również wysoko postawieni "kolejarze". Europejskie Konsorcjum Kolejowe Wagon Sp. z o.o., 63-400 OSTRÓW WIELKOPOLSKI WROCŁAWSKA 93, Numer KRS 0000216837 Zarząd Spółki: PREZES ZARZĄDU - Grymel Łukasz Jan, Rada Nadzorcza: Grymel Jan Antoni, Grymel Aniela i Herman Henryk Czy można ufać związkowcom na PKP, gdzie wszystkim trzęsie Henryk Grymel i jego "S"itwa - NIE, ponieważ topią firmy http://www.kurier.wzz.org.pl/kz/kz172/2.shtml co można obejrzeć na pięciu zdjęciach tutaj http://wiadomosci.onet.pl/99769,21,0,0,1,pokaz.html Ponadto potrafią również wygrywać przetargi na naszym terenie konkurując z PKP Cargo i dostarczać węgiel http://stare-www.uzp.gov.pl/biulety/2004/233/233_1805.html A co się teraz dzieje z miejscowym zakładem - PKP Cargo Podlaski Zakład Spółki - wiadomo zwolnienia http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35241,...a_na_kolei.html Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta - na PKP rządzi mafia Solidarnościowa, na czele z jej szefem - poniżej dowód. Osobiste doświadczenia z dołowania zakładów ma np. Janusz Śniadek, szef wszystkich solidaruchów. Przez długie lata Śniadek pracował w Stoczni Gdynia, gdzie był szefem tamtejszej Solidarności. Wtedy skumplował się z Januszem Szlantą, prezesem gdyńskiej stoczni, który wraz z kolegami próbował robić stoczniowy interes na światowym poziomie. Szlanta z kolegami przy wsparciu m.in. Śniadka stocznię jednak zdołował i dzisiaj stoi ona na skraju upadłości. Tak jak Wagon. Podczas rocznicowych uroczystości z okazji podpisania porozumień sierpniowych z roku 1980, jakie odbyły się 1 września w Gdańsku, grupa stoczniowców z Gdyni trzymała transparent mówiący, że Szlanta i Śniadek doprowadzili do upadku ich stocznię. Nie wiadomo jednak, czy to otrzeźwienie części stoczniowców z Gdyni nie przyszło za późno. Po zdołowaniu Stoczni Gdynia Szlanta z kolegami założył sobie nową firmę, a Śniadek dał się wybrać na szefa Solidarności w całej Polsce. Źródło http://www.kurier.wzz.org.pl/kz/kz172/2.shtml Jak więc widać przykład idzie z góry. Skoro sam Śniadek mógł przyłożyć swoje trzy grosze do upadłości zakładu gdzie długie lata pracował, to dlaczego podobnych rzeczy nie mieliby robić inni działacze Solidarności? Może oni też liczą, że potem zostaną przewodniczącymi całego związku? PS. Lojalnie przyznaję, że poprzednia przewodnia siła narodu była wielokroć gorsza, to byli czerwoni bandyci i mordercy śp. ks. Jerzego Popiełuszki oraz później ks. Stanisława Suchowolca, z którym wielokrotnie jeździłem na pielgrzymki ludzi pracy do Częstochowy. Ale wówczas należałem do Solidarności WALCZĄCEJ. Za współczesną Solidarność jest mi po prostu wstyd. |